Produkt dostępny!
Wysyłka w ciągu: 2 dni
Wydawca: Infort Editions

Wojna Paragwaju z Potrójnym Przymierzem

1864–1870

 

Jarosław Dobrzelewski

 

ISBN 978-83-64023-84-2

319 str.

Mapy: 14

145x205 mm

Okładka miękka ze skrzydełkami

Zabrze – Tarnowskie Góry 2016

 

Spis treści:

 I Od niepodległości Paragwaju do wojny z Potrójnym Przymierzem (1810-1864)

 II Siły zbrojne przeciwników

 III Ofensywa paragwajska

 IV Pierwsze ofensywy sprzymierzonych

 V Walki na podejściach do Humaita (02.05-22.09.1866)

 VI Pauza operacyjna (23.09.1866-18.08.1867 r.)

 VII Druga ofensywa sprzymierzonych przeciwko umocnieniom „Quadridlateral” (22.07-03.11.1867 r.)

 VIII Upadek Humaita (3 listopad 1867- 6 sierpień 1868 r.)

 IX Przełamanie linii obrony paragwajskiej nad rzekami Tebicuary i Pikisyry

 X Kampania górska sprzymierzonych

 XI Skutki wojny

 Aneksy

 Spis map i schematów

 Bibliografia

 

Notka o książce:

Począwszy od 18 marca 1865 roku, Paragwaj znajdował się w stanie wojny z dwoma największymi państwami Ameryki Południowej. 1 maja stało się jasne, że wojna będzie trwała aż do obalenia Lopeza. Ten ostatni był przekonany o ostatecznym zwycięstwie, ale przeczyła temu zwykła arytmetyka.

 Dlaczego zatem zdecydował się na rozpoczęcie wojny w tak fatalnym dla siebie momencie, kiedy jego armia nie zakończyła procesu przezbrajania w nowszą broń, a marynarka wojenna nie otrzymała zamówionych okrętów pancernych?

 Wydaje się, że prezydent Paragwaju nie wytrzymał nerwowo. Znany z popędliwości Lopez bał się, że Banda Oriental i – co za tym idzie – dorzecze La Plata wpadnie nieodwołalnie w ręce Brazylijczyków. Kiedy zaczęli oni inwazję na Urugwaj, Lopez wcale nie miał zamiaru wypowiadać im wojny. Przeciwnie, starał się zwlekać jak najdłużej, zwodząc przy tym wysłanników „blancos”. Była to słuszna taktyka. W europejskich portach budowano dla jego floty pięć potężnych okrętów pancernych, które zapewniłyby mu przewagę nad pełnomorskimi, ale drewnianymi okrętami Cesarstwa. Zajęcie przez Brazylijczyków terytorium Banda Oriental nie miałoby wówczas znaczenia. Jego silna armia lądowa, przerzucona na statkach transportowych osłanianych przez okręty pancerne, mogłaby – przy wsparciu „blancos” – wyrzucić nieprzyjaciół. Wątpliwe jest, czy w takiej sytuacji Mitre zaryzykowałby stawianie przeszkód Lopezowi. Prezydent Paragwaju, gdyby wstrzymał się z wypowiedzeniem wojny o rok, miałby duże szanse na jej zwycięskie zakończenie. Lopez junior nie był jednak Lopezem seniorem. Zbyt często w młodości widział, jak jego ojciec, ustępując przed siłą, zawiera kompromisy. Młody Lopez był inny – cenił swój honor osobisty i utożsamiał go z honorem kraju. Jeśli obraziło się obywatela Francisco Solano, obrażało się również wszystkich obywateli Paragwaju...

 

Notka o autorze:

Jarosław Dobrzelewski (1971), absolwent Wydziału Filozoficzno-Historycznego Uniwersytetu Łódzkiego.

 Specjalizuje się w historii wojskowości. Szczególnie interesują go konflikty zbrojne w Ameryce Południowej i na Bliskim Wschodzie. Od kilku lat publikuje teksty w czasopiśmie „Taktyka i Strategia”. Jest autorem kilku książek, m.in. Wojna o Gran Chaco 1932–1935 (Zabrze – Tarnowskie Góry 2012), Wojna iracko-irańska 1980–1988 (Zabrze – Tarnowskie Góry 2014).

Polecamy