Produkt dostępny!
Wysyłka w ciągu: 5 dni
Wydawca: Napoleon V

Napoleon i jego epoka t. 2

Roger Peyre

 

Format B5, twarda oprawa,

Książka drukowana na wysokiej

jakości papierze, 476 stron, ilustracje, mapy.

Numer ISBN:    978-83-7889-159-8

 

Cesarz polecił Neyowi zająć wyniosłości Elchingen, bronione przez 15 000 żołnierzy i 40 armat. Niezadowolony z tego, że w ciągu poprzednich dni niektóre jego rozkazy powtórzo­ne zostały bez zrozumienia i wykonane bez energii, chciał nadzorować wszystkiego osobiście.

Jak tylko most na Dunaju został zdobyty, Napoleon utorował sobie drogę poprzez nadchodzące ze wszystkich stron posiłki, wśród umierających i rannych.

Ranni przestali jęczeć i powitali go okrzykiem. Napoleon za­trzymał się. Obok niego leżał artylerzysta, któremu kula urwała no­gę. Cesarz zbliżył się do niego, zdjął z siebie krzyż honorowy, dał mu go, mówiąc: „Weź go, należy do ciebie, tak samo jak Pałac Inwa­lidów, uspokój się, będziesz tam jeszcze żył długo i szczęśliwie”. „Nie, nie”, odrzekł żołnierz, „zbyt dużo straciłem krwi, ale to wszystko jedno, niech żyje cesarz”.

Dalej poznał dawnego grenadiera z Armii Wschodu. Leżał na wznak, deszcz strumieniami padał mu na twarz. W bitewnym podnieceniu wołał do swych towarzyszy: „Naprzód”. Napoleon zdjął z siebie płaszcz, nakrył nim leżącego i rzekł do niego: „Staraj się oddać mi ten płaszcz, otrzymasz w zamian odznaczenie i pensję, na ja­kie zasługujesz”. W chwili najgorętszej walki stanął na wzgórzu, aby lepiej widzieć, lecz tak blisko nieprzyjaciela, że oficerowie z jego otoczenia musieli ciągle strzelać z pistoletów do dragonów austriackich, aby odsunąć ich od jego osoby. Dopiero po zapadnięciu nocy, kiedy upewnił się dostatecznie pod każdym względem, przeszedł na prawy brzeg, do małego miasteczka Oberfalheim. Zatrzymał się tam u pro­boszcza, gdzie generał Thiard posłał mu łóżko a jeden z adiutantów przygotował omlet, i gdzie mógł wreszcie zmienić przemoczone od deszczu ubranie. W liczbie tych, którzy odznaczyli się najbardziej pod Elchingen, pułkownik August Colbert, dowódca lekkiej kawalerii VI korpusu, wymienia w raporcie do marszałka Neya „mło­dego Louvat, jedynego potomka rycerza Bayarda, wzoru mężnych”. Czyż nie był to piękny widok, kiedy w armii nowej Francji przedsta­wiciel rodziny wielkiego ministra Ludwika XIV polecał synowi bednarza z Sarrelouis potomka bohatera spod Marignano i Mézières?

Polecamy